Ostatnimi czasy mocno reklamuje się bardzo obiecująca gierka. Mianowicie Desert Operations, bo o niej mowa ma być odwzorowaniem nowoczesnego pola walki, które da nam do ręki naprawdę spory arsenał jednostek bojowych. Przynajmniej w tym obietnice znajdują odwzorowanie w rzeczywistości. Jednostek jest bowiem ponad 40 (no może kilka stworzonych na siłę) i daje to spore pole do popisu.
O samej grze powstaje osobna solucja-poradnik. Przed jego umieszczeniem warto jednak napisać o tym co nas czeka zanim rozpoczniemy prawdziwą rozgrywkę… Pierwszy szok spotka nas po kliknięciu w reklamę lub po prostu wejdziemy na stronę startową (dla niezorientowanych:
http://pl.desert-operations.com/?recruiter=152c1 ) Wyglądem przypomina ona inną znaną grę – czyli sławne OGame.
Ekran DS. wygląda tak….
A strona startowa OGame tak…
Prawda że podobne? Można pomyśleć, że zatrudnili tego samego grafika:) O samej Ogame było w tym miejscu kilka wpisów (jeśli ich szukasz – skorzystaj z okienka wyszukiwania na pasku po prawej stronie).
Wracając do Desert Operation. Pierwszy szok przychodzi, gdy nie możemy się zarejestrować. Co byśmy nie wpisywali w panelu system uparcie odsyła nas do strony
http://www.looki.pl/., twierdząc że mamy tam konto. Oczywiście nigdy tam nie byliśmy i żadnego konta nie mieliśmy – jednak jeśli chcemy pograć w Desert Operations to takowe musimy sobie założyć i kropka. O samej stronce Looki też przyjdzie wkrótce napisać zresztą kilka słów…
Gdy już się uporamy z rejestracją odpalamy grę… o ile oczywiście mamy szczęście i serwer nie jest przeciążony co się zdarza nagminnie. Akcja reklamowa robi swoje i chyba serwery Desert Operations nie były przygotowane na inwazję nowych graczy.
Zamiast więc rozpocząć budowę armii i ruszać do boju możemy zobaczyć następujący obrazek:
Niestety, ale nawet gdy uda nam się wejść do gry, również nie jest tak różowo. Czasem powstają takie Bugi i lagi, że grać się odechciewa. Czasami…
Same gra zapowiada się bardzo fajnie. Nowi gracze korzystają z ochrony zanim osiągną 20 tys. punktów. To istotne bo jak tylko przekroczysz tą granicę rzucą się na ciebie okoliczne sojusze by grabić gwałcić i plądrować. Możemy wynaleźć 44 jednostki bojowe, które będą siały śmierć i zniszczenie. Każda jednostka może walczyć z określonym typem wrogich, zaś do sprawdzenia kto może walczyć z kim, służy skomplikowana tabela krzyżowa (zaimplementowana w grze). Na początku trzeba wybudować określoną sekwencję budynków (kwatera główna – fabryka – domki - wieżowce). Dopiero po ich stworzeniu otrzymujemy dostęp do kolejnych. Budynki budujemy na mapie w miejscu gdzie znajdują się czerwone chorągiewki,.
Wbrew pozorom nie można postawić budynku gdzie się chce. To nie simy, tylko strategia sieciowa i informatycy z góry zaplanowali jak będzie wyglądało nasze miasto tudzież prowincja. Przez p[pierwsze tygodnie trzeba robić właśnie to – rozbudowywać wieżowce (fabryka, domki i wieżowce to źródło kasy) na kolejne poziomy i badać kolejne technologie bojowe i pilnować, by nie przekroczyć 20 tys. punktów. I patrzeć jak puchnie nam konto. Jak wydawać pieniądze… w Desert Operations to już zupełnie inna historia…
Ps. Tak na marginesie, to kto wymyślił ten tytuł? Pustyni lub pustkowi (ang. Desert) w tej grze jest jak na lekarstwo (są wyspy, ale to przecież zupełnie inne słowo)...